36//15
mieszkanie do wynajęcia w kamienicy
Niewielkie mieszkanie w samym centrum Poznania, które jest przyjemnym azylem.
Do którego nie dochodzi uliczny gwar,
które jednak oferuje wszystkie udogodnienia mieszkania na Starym Mieście w Poznaniu.
Aranżacja niewielkiego mieszkania na parterze poznańskiej kamienicy, przeznaczonego na wynajem, było projektem, w którym szczególnie ważne stało się dla mnie dobre wykorzystanie każdego centymetra przestrzeni. Ograniczony dostęp do światła dziennego był wyzwaniem, dlatego w projekcie moim punktem wyjścia była jasna, spokojna kolorystyka i materiały, które pomagają optycznie rozświetlić wnętrze.
Zdecydowałam się na ciepłe, neutralne barwy. Drewnopodobne panele na podłodze ocieplające wnętrze i dodającego mu domowego charakteru.
Dzięki połączeniu jasnych, kaszmirowych meble z tapicerowanymi sofami i krzesłami stworzyłam spójną, miękką aranżację.
Stonowaną paletę przełamałam turkusowymi dodatki, które wprowadziły do wnętrza odrobinę koloru i świeżości.
W niewielkiej kuchni udało mi się znaleźć miejsce na wszystko, co potrzebne w codziennym użytkowaniu. Jasne, kaszmirowe fronty zestawiłam z jasnym blatem oraz drewnianymi kubikami umieszczonymi nad zlewem. Drewno przełamuje jednolitą kolorystykę i dodaje kuchni naturalnego, przyjemnego akcentu.
Dużym atutem pomieszczenia jest okno, za którym znajduje
się urocza, zielona ściana porośnięta bluszczem.
Widok ten wprowadzi do niewielkiej kuchni odrobinę natury
i sprawił, że przestrzeń zyskuje wyjątkową atmosferę.
W kuchni znalazłam miejsce na pralkę, co prawda kosztem jednej szafki kuchennej, ale było to jedyne miejsce w całym mieszkaniu, w którym mogła się pojawić. W wysokiej
zabudowie po prawej stronie ukryłam piec gazowy
oraz podblatową lodówkę.
To projekt, w którym ograniczenia metrażu stały się dla mnie punktem wyjścia do szukania sprytnych i estetycznych rozwiązań.
Jasna kolorystyka, ciepłe materiały, lustra i przemyślane wyposażenie pozwoliły mi stworzyć wnętrze, które mimo niewielkiej powierzchni jest wygodne,
przytulne i kompletne — z miejscem na wszystko, co potrzebne do komfortowego życia.
Do salonu wchodzi się bezpośrednio z korytarza.
Mimo niewielkiego metrażu udało mi się wygospodarować tutaj kilka funkcjonalnych stref. Znalazłam miejsce na pojemną szafę, której jeden z frontów jest lustrem. Takim prostym zabiegiem, powiększyłam optycznie przestrzeń, ale też nieco doświetliłam, ponieważ odbija ono wpadające do wnętrza światło.
W części dziennej zdecydowałam się na rozkładaną sofę,
dzięki której salon może w razie potrzeby pełnić również funkcję dodatkowej sypialni. W salonie znalazłam miejsce na kameralną jadalnię z niewielkim stołem i krzesłami. W oknach zaprojektowałam zasłony, które nadają miękkości i przytulności wnętrzu. Mieszkanie jest na parterze, więc zdecydowałam
się w tym wnętrzu, również na zasłony, które zapewniają intymność mieszkańcom.
Drugie pomieszczenie to niewielka sypialnia z małym
oknem. Tutaj musiałam się trochę nagimnastykować,
żeby znaleźć mebel do spania, który zmieści
się na takiej przestrzeni i będzie dwuosobowy.
Zdecydowałam się na rozkładaną sofę z Ikea. Oprócz
niej w sypialni pojawiła się tez niewielka szafa, półki
i stolik kawowy, który pełni też funkcję stolika nocnego.
Niestety tymi meblami wyczerpałam już miejsce
w sypialni, ale udało mi się jeszcze wyszarpać trochę
miejsca do przechowywania i na ścianie zawiesiłam
półki.
W sypialni zdecydowałam się na kontynuacje
spokojnej kolorystyki z salonu. Ciepłe odcienie
kaszmiru, jasne tkaniny i drewniane akcenty tworzą
kameralne, wyciszające wnętrze, a subtelne turkusowe
dodatki nadają mu charakteru. Dzięki spójnej
kolorystyce oba pomieszczenia tworzą harmonijną
całość, mimo że każde z nich pełni inną funkcję.